Jesteś tu pierwszy raz?
Jak to działa? Założ konto
Ponad 1000 formularzy miesięcznie!

Jak sobie radzić w wymówkami - część 3

Zapewne nie raz spotkali się Państwo z klientami – myślicielami, którzy jak tylko usłyszą słowo ubezpieczenia, twierdzą, że muszą się zastanowić, muszą przemyśleć to, czy w ogóle ubezpieczenie jest im potrzebne, mają teraz inne zobowiązania, ale może kiedyś, za miesiąc, pół roku… itd. Z nimi także można sobie poradzić, a przynajmniej należy próbować. Może się, bowiem okazać, że te osoby tak naprawdę bardzo potrzebują polisy, tylko nie potrafią podjąć konkretnej decyzji.
Są także osoby, które, nawet nie wiedząc, ile kosztowałaby ich polisa, od razu twierdzą, że na pewno ich na to nie stać. Mają, bowiem duże bieżące wydatki, kredyt do spłacenia, dzieci do wykształcenia itd. Z tymi także można nawiązać rozmowę, należy im wyjaśnić, jak dużą rolę w życiu ich rodzin odgrywają pieniądze – dochody i jak te rodziny miałyby sobie poradzić, gdyby nagle wspomnianych dochodów zabrakło.
Z każdym, nawet najbardziej sceptycznym i wybrednym klientem, można podjąć dyskusję i wyjść z niej zwycięsko. Trzeba tylko wiedzieć, jak to zrobić.

Dlatego poniżej przedstawione zostały kolejne przykłady reagowania na wymówki klientów, tym razem z ostatniej już trzeciej grupy – (Osoby mające dużo czasu, takie, które muszą się zastanowić (zwykle w nieskończoność), osoby uważające, że produkt ubezpieczeniowy nie jest na ich kieszeń).
. Oczywiście reakcji może być tyle ilu jest agentów ubezpieczeniowych, to są ogólne wskazówki, według których agent może nauczyć się rozmawiać ze sceptycznym klientem i w pewnym stopniu grać na jego emocjach.
   

Wymówka Przykładowa reakcja
Chciałbym jeszcze trochę zaczekać Oczywiście, że tak. Ale jeżeli uważa Pan, że odkładanie problemu spowoduje jego zniknięcie to jest Pan w błędzie. Może jednak lepiej byłoby zająć się tym problemem teraz i od jutra już się tym nie martwić.
Jest to Pana decyzja, ale czy mógłby mi Pan powiedzieć, na co konkretnie chce Pan czekać?
Mówi Pan, żebym odezwał się za kilka miesięcy. Jeżeli nie potrzebuje Pan polisy na życie teraz, to zapewne nie będzie jej Pan potrzebował za miesiąc czy dwa. Jeśli okaże się, że potrzebna jest Panu polisa, to tak samo potrzebna jest ona dzisiaj. Każdy dzień zwłoki to spekulowanie przyszłością Pańskiej rodziny. Dość wysoka stawka, nie sądzi Pan?
Na co Pan chce zaczekać? Na lepsze samopoczucie? Na większą ilość pieniędzy? A może czeka Pan na urodziny? Gdy przybędzie Panu kolejny rok, będzie Pan płacił wyższą składkę. A podobno jest Pan człowiekiem oszczędnym..
Chciałbym to przemyśleć Oczywiście. A może przemyślimy to razem. Pozwoli Pan, że przypomnę najważniejsze kwestie…
Oczywiście. Proszę tylko pamiętać, że moja firma też będzie musiała coś przemyśleć. W czasie, gdy będzie się Pan zastanawiał, może pogorszyć się Pańskie zdrowie, może Pan ukończyć kolejny rok życia, możliwe, że to myślenie będzie Pana kosztowało znacznie wyższą składkę.
Oczywiście, taka decyzja wymaga zastanowienia. Ale samo zastanawianie nie rozwiąże jeszcze problemu zabezpieczenia Pana bliskich. Jeżeli odejdzie Pan zanim będzie dane Panu podjąć decyzję, to proszę tylko pomyśleć, co będzie z nimi. Czy los Pańskiej rodziny nie jest wystarczającym powodem do podjęcia decyzji teraz?
Nie stać mnie na to Twierdzi Pan, że nie może sobie pozwolić na to ubezpieczenie. Więc szczerze mówiąc potrzebuje Pan go bardziej niż kiedykolwiek. Jeżeli Pańskie dochody zmniejszyłyby się o jakieś 10% to musiałby Pan jakoś powiązać koniec z końcem. Ale jak miałaby sobie poradzić Pana rodzina, jeśli zniknęłoby 100% Pana dochodów? Proszę spojrzeć na to z innego punktu widzenia. Czy Pańska rodzina może pozwolić sobie na rezygnację z takiego ubezpieczenia? Czy Pańską żonę stać na bycie wdową?
Jeśli ktoś mówi, że go na coś nie stać, zwykle ma na myśli jakieś zbytki. Ubezpieczenie na życie nie jest żadnym luksusem. Jest dokładnie tak samo niezbędne jak jedzenie, ubranie, dach nad głową, wykształcenie.

Nie mogę przyjmować żadnych nowych zobowiązań
Doskonale rozumiem, co pan czuje i wcale nie zachęcam Pana do podejmowania nowych zobowiązań. Daję Panu nawet możliwość pozbycia się części tych, które już Pan zaciągnął w dniu ślubu i założenia rodziny.
   
Posiadając ubezpieczenie na życie będzie Pan miał rzeczywiście mniej zobowiązań. Największe z nich przejmie na swoje barki towarzystwo ubezpieczeniowe. Takie zobowiązania jak utrzymanie stałego domu dla rodziny, zabezpieczenie środków do życia i na kształcenie dzieci, wszystko to będzie po naszej stronie.
  
Tak jak większość z nas ma Pan pewną liczbę zobowiązań, nieopłaconych rachunków i jeszcze parę innych spraw. Ale czy nie trzeba ich będzie płacić jeżeli by Pana zabrakło? Czy to przypadkiem nie Pańska żona musiałaby zacząć je regulować? Więc, czy nie chciałby Pan, aby po spłaceniu Pańskich zobowiązań zostało jej jeszcze trochę pieniędzy na początek nowego, trudnego życia bez Pana?
Obawiam się ze nie jestem w stanie kontynuować ubezpieczenia
Jakby Pan wiedział, że musi Pan zapłacić tylko jedną składkę to jakoś zdobyłby Pan pieniądze i zapłacił, prawda? Mogłoby się zdarzyć i tak, że ta jedna składka to wszystko, co kiedykolwiek musiałby Pan zapłacić za ubezpieczenie. Tego nie wie nikt. Czy nie bezpieczniej jest założyć, że może być to jedyna składka niż zrezygnować z zakupu tylko dlatego, że ma Pan obawy co do możliwości opłacenia następnych?


Ubezpieczenie.com.pl/Ubezpieczeniaonline.pl
   





   


Kontakt

Ubezpieczenia online.pl Rankomat Sp. z o.o. Sp. k.

ul. Gen. Władysława Sikorskiego 2-8
53-659 Wrocław

tel. +48 22 270 00 44